Hospicjum w Puławach
   
   Aktualności Kontakt Opieka Historia Galeria Artykuły Zostań darczyńcą Sponsorzy Pola Nadziei
Nawigacja
Aktualności
Kontakt
Opieka
1% podatku
Linki
Szukaj
FotoGaleria
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak użytkowników Online

Zarejestrowanych: 102
Ostatni zarejestrowany: resteencamn
Linki





Ostatnie artykuły
TOWARZYSZYĆ TO BYĆ
RADOŚCI I PROBLEMY T...
O HOSPICJUM - NIE TY...
Rozwój opieki paliat...
Opieka paliatywna - ...
Login
Nick

Hasło



Nie jesteś zarejestrowany?
Kliknij tutaj aby to zmienić.

Zapomniałeś hasło?
Poproś o nowe tutaj.
TOWARZYSZYĆ TO BYĆ
Jahwe - „Jestem, który jestem” - to imię Boga objawione Mojżeszowi (Wj 3,14). Imię, które przypomina, że Bóg jest Tym, który nie ma początku i końca. Imię, które wyraża prawdę, o której tak często zapominamy, że Bóg jest tym, który zawsze towarzyszy człowiekowi, jest przy nim stale obecny. To zarazem wezwanie, abyśmy i my zechcieli być przy drugim człowieku, szczególnie umierającym. (*)

Ruszają Pola Nadziei 2008 i już po raz kolejny, kiedy przychodzi wiosna, kiedy świętujemy Zmartwychwstanie Chrystusa, wraca temat hospicjum, który wydaje się być zaprzeczeniem tych znamion radości i życia.
Ale hospicjum to też życie. To nie tylko hasło jesiennej kampanii hospicyjnej. Śmierć należy do życia, jak i czas, który do niej bezpośrednio przybliża. Między innymi zadaniem hospicjum jest to, aby ten czas jak najlepiej wykorzystać, przeżyć.

Niewątpliwie w okresie wielkanocnym łatwiej stanąć wobec rzeczywistości śmierci, bo jej mroki rozprasza tajemnica Zmartwychwstania, która dla człowieka wierzącego jest zapowiedzią własnego zmartwychwstania i własnej nieśmiertelności. A może jeszcze bardziej nadzieją nowego, przemienionego życia. Gdzie nie będzie smutku i cierpienia, gdzie Bóg otrze wszelką łzę, gdzie spełni się to, czego tutaj nie jesteśmy w stanie zasmakować.

Z wieczną przemianą da sobie radę Pan Bóg. Kto może przemienić ten ostatni okres życie człowieka?
Człowiek jest istotą społeczną. Stale otoczony jest ludźmi, którzy mu towarzyszą w różnych wymiarach życia. Są rodzice, małżonkowie, nauczyciele, znajomi. W czasie choroby ten sam krąg osób także może i powinien towarzyszyć człowiekowi.

Rodzina?
Od samego początku życia rodzice i nasi najbliżsi tworzą to podstawowe środowisko życia, w którym czujemy się bezpiecznie, za którym naturalnie tęsknimy, do którego najchętniej powracamy. Zwykle człowiek w ostatnim okresie choroby, przeżywający swe problemy fizyczne czy psychiczne też najlepiej, najspokojniej, najswobodniej czuje się wśród swoich.

A dzieci w domu?
Czy rodzice nie chcą mieć swoich dzieci w pobliżu, a dziadkowie wnuków? Trzeba więc dzieciom czy młodym ludziom pozwolić, na miarę ich możliwości, opiekować się bliskimi czy zwyczajnie z nimi być.
Bo czy dziecko można wychować w pełnej izolacji od cierpienia i śmierci? To od nas zależy, czy potrafimy im ten problem wyjaśnić, czy sami potrafimy stanąć na wysokości zadania i godnie, z mocną wiarą, przeżywać cierpienie i ból rozstania. To jest wychowanie do dojrzałego człowieczeństwa i głębokiej wiary.

Atmosfera domu nie załatwi jednak wszystkiego…
Zarówno samemu choremu jak i rodzinie potrzebna jest pomoc profesjonalna. Ale i w tym zakresie pierwszą pomocą jaką niosą lekarze czy pielęgniarki jest ich obecność. Karta Pracowników Służby Zdrowia mówi o „pełnej miłości obecności” przy umierającym.

Tu jawi się miejsce na hospicjum.
Na łagodzenie bólu i innych dolegliwości, czyli pomoc medyczną, ”która nie budząc złudzeń, pozwala choremu czuć się żywym, osobą wśród osób”/KPSZ/. Ale fachowa pomoc może dotyczy także wsparcia psychicznego, duchowego czy socjalnego. I to zarówno pacjenta jak i rodziny.

Ale hospicjum to nie tylko fachowcy, to także wolontariusze.
Wolontariusze medyczni, czyli ci którzy trafiają do chorych, to też osoby przeszkolone. Będąc przy ciężko chorym dobrze mieć choćby podstawową wiedzę o pielęgnacji, możliwych problemach i reakcjach chorego. To szansa na faktyczne odciążenie rodziny przez pomoc przy pielęgnacji, bądź przez danie chwili wytchnienia i szansy na załatwienia w tym czasie innych spraw, czy zwykły odpoczynek.

W taki zakres pomocy mogliby chyba wejść i inni ludzie?
Jest dalsza rodzina, są znajomi, sąsiedzi. Każdy mógłby zapytać czy na coś by się nie przydał. Trzeba przecież czasem kupić coś, posiedzieć wspólnie, a nawet wypić herbatę i pogadać. Trzeba czasami wyjść poza tylko ludzką ciekawość i plotki o cudzych nieszczęściach, a wyrazić w działaniu naszą ludzką solidarność, czy chrześcijańską miłość i troskę o drugiego człowieka.

W trudnych sytuacjach trzeba czasami odwagi i siły ducha…
Czas choroby i umierania to niewątpliwie wielkie wyzwanie dla samego chorego, jak i dla tych którzy mu towarzyszą. Potrzeba ciągłego umacniania i pogłębiania więzi z Bogiem umierających i posługujących im. W kręgu osób towarzyszących powinien zatem znaleźć się i kapłan. Nie tylko w finalnej fazie choroby. Wspólne przechodzenie przez chorobę, stały kontakt, buduje atmosferę zaufania, w której zapewne łatwiej dokonują się później istotne rozmowy i sakramenty.

Nie wszyscy staniemy bezpośrednio przy łóżku chorego…
Potrzebny jest szeroki krąg osób dostrzegających ludzkie cierpienie. Potrzebni są ludzie wspierający instytucje pomagające potrzebującym, jak chociażby hospicja. Ale i ludzie tworzący duchowe więzi. Wspierający modlitwą zarówno chorych i cierpiących, jak i tych którzy się nad nimi pochylają i naprawdę potrzebują ogromnej siły ducha. Ludzie, którzy potrafią z miłością dostrzegać problemy innych, mówić o nich, budować życzliwą atmosferę zrozumienia i wsparcia.

Co w programie tegorocznych Pól Nadziei?
06 kwietnia - godz. 9.00 - uroczysta inauguracja akcji - Msza św. w kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Puławach pod przewodnictwem Biskupa Mieczysława Cisło;
19-20 kwietnia - żonkilowa kwesta uliczna;
20 kwietnia - godz. 17.00 - koncert charytatywny Urszuli Dudziak , a po nim aukcja obrazów;
18 maja - Piknik Rodzinny w Parku Czartoryskich.

A wszystko to, by przypomnieć o Hospicjum i ludziach chorych, potrzebujących naszej pomocy.
Mamy nadzieję, że kwota przekazana z 1% naszych podatków, pomoc firm i instytucji wraz z pieniędzmi pochodzącymi ze wszystkich akcji pozwolą w tym roku wyposażyć i uruchomić stacjonarne hospicjum w Puławach.

(*) zob. Bartoszek A., Człowiek w obliczu cierpienia i umierania, Katowice 2000

o(d)powiadał - ks. Krzysztof Czajka - kapelan hospicjum