Hospicjum w Puławach
   
   Aktualności Kontakt Opieka Historia Galeria Artykuły Zostań darczyńcą Sponsorzy Pola Nadziei
Nawigacja
Aktualności
Kontakt
Opieka
1% podatku
Linki
Szukaj
FotoGaleria
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak użytkowników Online

Zarejestrowanych: 102
Ostatni zarejestrowany: resteencamn
Linki





Ostatnie artykuły
TOWARZYSZYĆ TO BYĆ
RADOŚCI I PROBLEMY T...
O HOSPICJUM - NIE TY...
Rozwój opieki paliat...
Opieka paliatywna - ...
Login
Nick

Hasło



Nie jesteś zarejestrowany?
Kliknij tutaj aby to zmienić.

Zapomniałeś hasło?
Poproś o nowe tutaj.
O HOSPICJUM - NIE TYLKO W PUŁAWACH
„Na pewno nie umrzecie!”(Rdz 3,4) – rzekł wąż do niewiasty w raju…
Wydawać by się mogło, że jakiś pogłos tego odnaleźć można i w dzisiejszej medycynie. Nie da się nie zauważyć olbrzymiego parcia naukowców do tego, by zapanować nad życiem i to od powstania, aż po przedłużanie go w nieskończoność. Ale i zarazem wiary pacjentów we wszechmoc medycyny, zgłaszających swe roszczenia w przypadku niepowodzeń w leczeniu, doszukując się w tym natychmiast błędu w sztuce.

A stwierdzenie: „Wszystko będzie dobrze”?
To trochę nadzieja, trochę zaklęcie, a czasami ucieczka od prawdy przed samym sobą, a jeszcze częściej przed drugim człowiekiem. Często chorym i cierpiącym. To także pytanie czy wolno okłamywać chorego. Oby, jednak, jak najczęściej było dobrze.

Czy jednak zawsze jest?
Jeszcze do niedawna diagnoza: nowotwór złośliwy, AIDS, choroba Alzheimera, była wyrokiem śmierci. Dzisiaj postęp w leczeniu, w spowalnianiu rozwoju chorób jest widoczny. Oczywiście wyleczenie nie jest możliwe w każdym przypadku. Co więcej, powstają nowe dylematy, jak chociażby stosowania radykalnego leczenia onkologicznego, gdy szanse wyleczenia czy zatrzymania procesu chorobowego są niewielkie.

Czasem jednak „nic się nie da zrobić” i…
Kiedy traktujemy leczenie jako walkę z chorobą, albo jeszcze gorzej walkę ze śmiercią, to rzeczywiście wizja wyczerpania amunicji w walce z zasadniczą chorobą winna prowadzić do uznania swojej porażki i takiego stwierdzenia.

Czyżby nagle chora wątroba miała stać się chorym człowiekiem…
Często dynamika działań medycznych może prowadzić do takiego spojrzenia na pacjenta. Skupiamy się wokół chorego narządu, a z perspektywy ginie człowiek z jego szerokimi potrzebami i problemami.

Trzeba się otrzeć o granice ludzkiej egzystencji by to dostrzec…
Cecylia Saunders, która w 1967 roku założyła pierwsze współczesne hospicjum - Hospicjum św. Krzysztofa w Londynie, pracując jako wolontariuszka w Domu św. Łukasza w Londynie poznała i zaprzyjaźniła się z nieuleczalnie chorym Polakiem żydowskiego pochodzenia Dawidem Taśmą. To między innymi z rozmów z nim zrodziła się myśl, że potrzebne jest miejsce, gdzie ludzie umierający mieliby zapewnioną opiekę, która przynosiłaby ulgę i stwarzała warunki dla godnej i spokojnej śmierci.

To doświadczenie dało początek współczesnemu ruchowi hospicyjnemu…
Od tego spotkania musiało minąć 20 lat by powstało pierwsze hospicjum. Potrzeba było wielkiego samozaparcia, ukończenia studiów medycznych, pracy, publikacji i skupienia wokół siebie i idei życzliwych ludzi.

Idei…
Fundamentem działalności hospicyjnej stała się idea otwarcia się na człowieka umierającego oraz koncepcja „bólu totalnego”, który zaczęto pojmować nie tylko jako przeżycie fizyczne, ale także psychiczne, społeczne i duchowe.

Nie tylko morfina?
Z regularnym podawaniem leków przeciwbólowych spotkała się Cecylia Saunders już jako wolontariuszka w Domu św. Łukasza i przejęła ją w swojej praktyce lekarskiej. Opieka paliatywna to, obok walki z bólem, dostrzeganie całego człowieka z jego problemami. Poczucie izolacji, odstawienia na boczny tor życia, niezrozumienia przez innych, problemy z zaakceptowaniem swojego stanu, konieczności odejścia, osierocenia najbliższych, obciążenia ich opieką nad sobą, obciążenia również finansowego, niezałatwione sprawy materialne i duchowe, sens cierpienia i śmierci w wymiarze osobistym, poczucie win, niespełnienia, to tylko niektóre problemy towarzyszące człowiekowi, obok tych czysto fizycznych związanych z choroba, jak ból, zmiany wyglądu, zniedołężnienie, osłabienie, depresje, bezsenność.

A hospicjum ma być lekarstwem…
Wyjściem naprzeciw chorego, umierającego człowieka i jego potrzeb. Hospicjum to zespół ludzi, którzy próbują wspólnie z bliskimi chorego otoczyć go opieką, ale być także wsparciem dla rodziny, nawet w okresie żałoby. Fachową pomocą i ludzkim zrozumieniem. Opieka hospicyjna to wyspecjalizowany zespół: pielęgniarki, lekarze, pracownicy socjalni, psycholodzy, kapelani, wolontariusze.

Opieka hospicyjna, opieka paliatywna,…
W ujęciu Światowej Organizacji Zdrowia to synonimy tej samej opieki sprawowanej nad chorymi w terminalnym, ostatnim stadium choroby, kiedy nie oczekuje się już wyleczenia, co więcej nie dąży się także do przedłużania życia, ale stworzenia możliwie najwyższego komfortu życia pacjenta, bez bólu we wspomnianym szerokim jego rozumieniu.

Skąd takie nazwy…
W łacińskim znaczeniu słowa „hospitium” kryje się: gościnne przyjęcie kogoś, ugoszczenie, bądź pokój gościnny. „Palium” - to grecki płaszcz, w który można się było zawinąć, osłonić. „Paliatywny” to z języka angielskiego okryty płaszczem, powierzchowny, ukrywający.

A w Polsce…
Na początku lat 70-tych w Krakowie-Nowej Hucie, w ramach inicjatyw synodu diecezjalnego powstało pielęgniarstwo domowe, które obejmowało opieką osoby przewlekle chore w ich domach. Efektem zaś wizyty w Polsce w 1978 r. Cecyli Saunders było powstanie w Krakowie, w 1981 r., Towarzystwa Przyjaciół Chorych „Hospicjum”. Powołało ono do życia pierwsze w Polsce nowoczesne hospicjum – św. Łazarza w Krakowie.

A potem przyszły następne…
Hospicjum Pallotinum w Gdańsku, Hospicjum św. Jana Kantego w Poznaniu, pierwsza Klinika Opieki Paliatywnej w Poznaniu, aż po powstałe w 1996 r. Puławskie Towarzystwo Przyjaciół Chorych „Hospicjum”.

Za rok 10 lat…
Niemal tyle lat puławskie hospicjum sprawuje nieodpłatną opiekę w domach chorych, służąc im pomocą medyczną, psychologiczną, socjalną i duchową, wspierając rodziny pacjentów w tym trudnym dla nich czasie. Zapewnia na miarę swoich możliwości niezbędny sprzęt medyczny i wsparcie.

Ile to już pożegnań…
Obejmujemy opieką cały powiat puławski, liczący ponad 120 tys. mieszkańców, w promieniu ok. 35 km. Stale pod opieką mamy ok. 50 pacjentów, w ciągu roku służąc pomocą ok. 200 chorym.

A środki na ten cel…
Na działalność czysto medyczną podpisany jest kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Cała jednak pozostała działalność to: dotacje, darowizny od osób prywatnych, firm i instytucji, kwest i zbiórki. Nieustannie wyrażamy naszą wdzięczność wszystkim naszym dobroczyńcom, pozostającym wrażliwymi na potrzeby chorych i umierających.

Dzisiaj „Pola Nadziei”…
To symboliczne pola kwitnących żonkili, które pojawiły się w różnych miejscach naszego miasta. W starożytności żonkil był symbolem nadziei na nowe życie, na odrodzenie. Dzisiaj staje się symbolem nadziei w walce z chorobą nowotworową. Symbolizuje też triumf poświęcenia nad egoizmem i miłości nad śmiercią.

Ale to nie tylko idea…
Pierwotnie to program stworzony przez Fundację Marie Curie Cancer Care z Edynburga w Wielkiej Brytanii, pomagającą nieuleczalnie chorym na raka. Celem programu jest pozyskiwanie środków na utrzymanie hospicjów, a także propagowanie idei opieki hospicyjnej w społeczeństwie. Puławskie hospicjum wraz z całym ruchem hospicyjnym w Polsce włączyło się w ten program.

Czego możemy oczekiwać…
W ramach akcji przeprowadzimy niedziele hospicyjne w parafiach puławskich, połączone ze zbiórką ofiar do puszek. Puszki te będzie też można spotkać w czasie kwest ulicznych. 9 maja odbędzie się (przeniesiony z tej niedzieli z powodu żałoby po śmierci Ojca świętego) koncert charytatywny Zbigniewa Wodeckiego, połączony z aukcją dzieł sztuki, głównie obrazów, w Domu Chemika. Na 22 maja planujemy ponadto festyn otwarty w Parku Czartoryskich.

A pozyskane środki…
Szacujemy, że około 40 % naszych podopiecznych, z bardzo różnych powodów, wymaga umieszczenie ich w hospicjum stacjonarnym. Rozpoczęły się już prace przy jego budowie. Pozyskane dotychczas środki, głownie ze zbiórek organizowanych w poprzednich latach, wraz z dotacjami powinny wystarczyć na zamknięcie kubatury budynku. Wszystko więc, co uda nam się zgromadzić, przeznaczone będzie na kontynuację tej budowy.

Czy uda się doprowadzić dzieło do końca…
Wierzymy, że z Bożą pomocą i „wyobraźnią miłosierdzia” nas wszystkich uda się wybudować naszym chorym dom, na miarę ich potrzeb, w którym będą mogli odejść bez cierpienia, w otoczeniu bliskich i przyjaznych im ludzi.


o(d)powiadał - ks. Krzysztof Czajka - kapelan hospicjum